Jesienny listopadowy poranek

Od lat tradycją jest, że  1 listopada przed świtem wyruszamy z Wojtkiem na krótki fotograficzny plenerek. Naszym celem jest budzący się dzień, wschód słońca, częste w tym okresie oszronione trawy oraz oczywiście mgły. Na przestrzeni lat różnie z tym bywało, niekiedy nie było nic z tych rzeczy i do tego padał deszcz a niekiedy – choć bardzo rzadko zdarzały się wszystkie sprzyjające nam czynniki (tutaj np. rok 2013). Zawsze jednak przywoziliśmy chociaż jedno zdjęcie (szczególnie z pierwszych wypraw gdzie robiąc zdjęcia na kliszy miało to większe znaczenie niż dzisiaj posiadając w zapasie kilka kart po 32 GB). Podczas tegorocznej wyprawy za cel obraliśmy dolinę rzeki Wieprz. W miejsce przeznaczenia udało nam się zdążyć niemal w ostatniej chwili. Słońce co prawda było już zbyt wysoko ale klimat poranka jaki lubię myślę że na tych dwóch fotografiach został uchwycony. Potem oczywiście spędzamy ten dzień jak cała reszta naszych rodaków, może ciut z większą radością…

Leave a Reply